Emocje, uczucia…Kto ich nie doświadcza… I niestety nie wszystkie są warte zapamiętania…Jakby to było dobrze móc nauczyć się panować nad tymi złymi, móc nie dawać się sprowokować, rozumieć dlaczego czuję gniew, odrazę i strach, oswoić siebie.

Psychodrama daje taką możliwość. Daje możliwość przeżycia emocji jako ktoś inny. Oswaja z uczuciami i odczuciami. Pozwala nazwać i opowiedzieć to co dzieje się wewnątrz ludzkiej duszy i umysłu. Wchodzenie w role, wywoływanie u siebie różnych stanów emocjonalnych pozwala mieć nad nimi kontrolę, pozwala zrozumieć mechanizm ich powstawania, tłumaczy zasadność lub jej brak, odnośnie konkretnych, acz wymyślonych sytuacji. I dobrze gdy uczą się tego już dzieci. Dobrze gdy staja się przez to bardziej empatyczne, wyczulone nie tylko na własne emocjonalne potrzeby, ale także na potrzeby innych.

Jest wiele różnych gier, zabaw, które pomagają dzieciom zrozumieć postępowanie różnych ludzi. Wprowadzając je w różne stany emocjonalne, uczą reagować na siebie i innych. I tak mamy grę „Narodziny”. Na środku sali stawiamy krzesło. Dziecko ma się pod nim przecisnąć i „wyjść” na świat. I ma ono jedynie pokazać, czy rodziło się lekko, czy leniwie czy z niechęcią i czy ten świat go przeraża, cieszy, czy nie interesuje. Po pokazie omawiane są poszczególne pokazane emocje. Kolejna gra – zabawa polega na koncentracji i budowaniu zaufania w grupie. Dzieci dobierają się parami. Stają naprzeciw siebie. Jedno jest postacią, drugie jego odbiciem w lustrze. „Odbicie” musi robić dokładnie to samo, co jego właściciel.

To także wszelkiego rodzaju improwizacje (np. jakim jestem zwierzęciem lub instrumentem) również przy muzyce, i późniejsze omówienie towarzyszących zabawie stanów emocjonalnych.