Już za chwilę ten ważny dzień. Pierwszy września. Nasze pociechy powędrują po raz pierwszy do szkoły. Mój synek jako sześciolatek w klasie pierwszej rozpocznie nową przygodę. Nie wiem kto przeżywa ten fakt zmiany bardziej, ale mam momentami wrażenie, że chyba my – rodzice.
Żeby dziecko nie wystraszyło się zmiany miejsca, środowiska przez ostatni czas staraliśmy się razem z mężem pokazać synkowi fajne strony tej nowej sytuacji w jakiej się teraz znajdzie, zamiast przekazywać nasze lęki i obawy. Jak na razie wie, że będzie poznawał nowe, ciekawe rzeczy. Spotka nowych kolegów i koleżanki. Staraliśmy się nie przekazywać żadnych negatywnych komunikatów. Jeżeli nie będziemy naszych dzieci straszyć szkołą i wpajać im do głowy tekstów w stylu – „no to teraz się zacznie”, „to Cię w szkole przetrenują”, to same z siebie nie powinny mieć złego podejścia do zmian i samej szkoły.

Tak więc trzymam kciuki za wszystkie pierwszaki, no i oczywiście za rodziców, żeby pozytywnie zdali egzamin na rodziców pierwszaka.