zapach_smak

Często zdarza mi się rozmowa z rodzicami, którzy są wręcz załamani, bo ich dziecko zupełnie nie chce jeść lub mają bardzo zawężone menu. Maluch jest już przebadany przez pediatrę, neurologa, dietetyka, psychologa, czasem nawet psychiatrę. Żadnych zdrowotnych problemów. Nie wiedzą gdzie szukać przyczyny.
Podczas oceny procesów integracji sensorycznej w przypadku takich dzieci dowiaduję się, że maluch, gdy tylko poczuje np. zapach pieczonego lub gotowanego mięsa ucieka najdalej jak mogą. Dzieci z nadwrażliwością zmysłu węchu odbierają przyjemne lub zupełnie nie zauważalne dla otoczenia zapachy jako nieprzyjemne, czasem wręcz drażniące. I tu nasuwa się pytanie – czy my dorośli chętnie zjedlibyśmy coś, co by nam (kolokwialnie mówiąc) „śmierdziało”? Oczywiście, że nie. Dlatego dzieci z tymi problemami bronią się jak mogą przed bodźcami, których nie tolerują.
Nie jest to zazwyczaj jedyna przyczyna niechęci do jedzenia. Często jest też tak, że dzieci mają nadwrażliwość dotykową w obrębie jamy ustnej. Preferują tylko np. przemielone, papkowate jedzenie, mimo, iż nie są już niemowlakami. Niechętnie chcą coś gryźć, gdyż taki kontakt z jedzeniem mogą odczuwać jako bolesny.
Do tego wszystkiego może jeszcze dochodzić nadwrażliwość smakowa. Dziecko zwielokrotnia odczucia smakowe. Nie lubimy przecież kiedy potrawa jest zbyt gorzkie, słone, czy gorące. A osoba z nadwrażliwością smakową właśnie tak odbiera jedzenie.
Poprzez odpowiednie ćwiczenia stymulujące poszczególne zmysły dziecka, zwiększa się tolerancję na dotyk, zapachy , smaki. Jest to długotrwały proces i nie może być robiony w sposób przypadkowy.