W rozmowie z zaprzyjaźnioną mamą, której niespełna 6 – letni synek zaczął uczęszczać do szkoły w Anglii, dowiedziałam się o bardzo fajnej metodzie, jaka stosowana jest w tamtejszej placówce. Dzieci każdego dnia zabierają ze sobą do domu misia o imieniu Luck i muszą na następny dzień opisywać co robili razem z nim po powrocie ze szkoły.
Jest to bardzo fajna metoda na przykład z punktu widzenia socjologicznego. Dowiadujemy się bowiem, czy np. dziecko grało z misiem przez kilka godzin na komputerze, czy bawiło się pociągiem, w dom, a może słuchało ciekawej książki, czy rodzice włączają się do zabaw z dzieckiem. Poza tym dziecko uczy się opiekuńczości oraz odpowiedzialności za drugą osobę. Bo Luck nie jest już tylko zwykły, pluszowy miś, którego można po kilku minutach zabawy rzucić w kąt. To też więcej niż ukochana zabawka. To w pewnym sensie przyjaciel dziecka.
Podczas takiego zadania dziecko uczy się także formy opowiadania, z czym dzieci często mają problem. Przyswajają sobie powoli pojęcia czasowe, takie jak godzina, pół godziny, kwadrans. Te tylko niektóre z zalet płynących z tej metody.
Jeżeli znacie Państwo ciekawe pomysły na uczenie dziecka przez zabawę, zachęcamy do podzielenia się nimi na naszej stronie.
A ja gorąco pozdrawiam Frania i jego Rodziców, życząc dużo sukcesów w nowym miejscu.